Zilustrowałem dziewczynę wzrokiem, była bardzo ładna, podobnie do jej koleżanka, jednak... ona spodobała mi się bardziej. Miała piękne oczy i ten uśmiech... powalający.
- Jestem Katie a to moja przyjaciółka, Iris. - nie spuszczała ze mnie wzroku.
- Artie. - posłałem im delikatny uśmiech, nie miałem zbyt ochoty odpowiadać na dalsze pytania. Zawsze mnie to irytowało. - Przepraszam, ale muszę już iść. Do zobaczenia. - uśmiechnąłem się i minąłem je.
Gabinet dyrektora był niedaleko, dzięki swoim zdolnością znalazłem go bez problemu i nie będę musiał prosić nikogo o oprowadzenie po szkole. Najwyżej powie się, że byłem tu w weekend a z resztą... nie muszę się nikomu z niczego tłumaczyć. Dyrektor miał jakiś problem że od tak nie może mnie przyjąć, ale trochę sobie pomogłem hipnozą - w końcu do czegoś jest. W trybie ekspresowym dostałem papiery i akurat gdy zadzwonił dzwonek wyszedłem z jego biura. Ruszyłem w głąb korytarzu, znajdując po chwili salę historyczną. Zapukałem i wszedłem do środka.
- A tak, dyrektor zdążył mnie już poinformować. - no, szybki jest, brawa, brawa. - To nasz nowy kolega, Artie. - bla, bla, bla co ja sobie zrobiłem... - Opowiesz coś o sobie?
- Nie. - odparłem i uśmiechnął się sztucznie.
- Dobrze więc... siadaj. - wzruszył bezradnie ramionami.
Tak też zrobiłem, rozejrzałem się po klasie i dostrzegłem Katie. Uśmiechnęła się lekko, odwzajemniłem gest i wlepiłem wzrok w zegar. Długo tu nie wytrzymam, kilka dni maks...
Katie?
Zabić czy pokochać
piątek, 4 listopada 2016
Od Katie do Artiego
Szłam z Iris przez korytarz szkolny. Rozmawiałyśmy o jej nowym hobby "jazda konna". Na samą myśl o tych zwierzętach wszystko mnie bolało. Jednak widziałam, jak bardzo Iris jest nakręcona na ten sport, postanowiłam jej wysłuchać. Jakoś to zniosę.. westchnęłam lekko i uśmiechnęłam się do niej kiedy kontynuowała swoją opowieść. Kiedy jednak byłam już tym nieco znudzona, zaczęłam się rozglądać po korytarzu w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby zainteresować moją przyjaciółkę i przestałaby na chwilę nadawać o parzystokopytnych. Nagle moją uwagę przykuł wysoki brunet. Właśnie wszedł do szkoły. Miał idealnie, lekko rozczochrane włosy. Ubrany był.. elegancko? Ciuchy markowe.. pewnie z bogatej rodziny.. dziwne, wcześniej go tu nie widziałam. A znam prawie każdego ucznia w tej szkole.. zaleta przyjaciółki dziennikarki szkolnej. Zaczęłam mu się przyglądać i zapomniałam o całym świecie. Chłopak był tak czarujący, że nie mogłam od niego wzroku oderwać. Nawet nie wiem dokładnie co to sprawiało, ale.. był idealny.
- Katie. Katie.. Kat! -Iris wyrwała mnie z zamyślenia.
- Co? -spojrzałam na nią lekko urażona, że wydarła mi się do ucha.
- Ty mnie w ogóle nie słuchasz. -odpowiedziała oburzona.
- Oj bo.. widzisz tego chłopaka? -wskazałam ręką na bruneta.
Dziewczyna spojrzała w jego stronę i zmierzyła go wzrokiem.
- No widzę. -powiedziała, wzruszając delikatnie ramionami.
- On nie jest z naszej szkoły, albo.. jest nowy.. -powiedziałam i uśmiechnęłam się do niej- chodź.
Złapałam ją za rękę i pociągnęłam w jego stronę.
- Hej -powiedziałam, gdy byłyśmy już przy nim- Jesteś nowy? -dodałam, kiedy się odwrócił.
- Tak. -odpowiedział i uśmiechnął się, tak ślicznie, że prawie bym zemdlała, ale musiałam się o nim jeszcze czegoś dowiedzieć, a po za tym nie chciałam wracać do tematu koni..
- Do której klasy chodzisz? -zaczęłam przesłuchanie.
Chłopak nie na wszystkie pytania odpowiadał tak chętnie, no ale przynajmniej się dowiedziałam, że jest w naszym wieku, może będzie chodził do naszej klasy ...bardzo bym tego chciała..., że mieszka całkiem niedaleko Iris (ale mu o tym nie wspomniałyśmy) u swojego wujka.
Artie? ;3
- Katie. Katie.. Kat! -Iris wyrwała mnie z zamyślenia.
- Co? -spojrzałam na nią lekko urażona, że wydarła mi się do ucha.
- Ty mnie w ogóle nie słuchasz. -odpowiedziała oburzona.
- Oj bo.. widzisz tego chłopaka? -wskazałam ręką na bruneta.
Dziewczyna spojrzała w jego stronę i zmierzyła go wzrokiem.
- No widzę. -powiedziała, wzruszając delikatnie ramionami.
- On nie jest z naszej szkoły, albo.. jest nowy.. -powiedziałam i uśmiechnęłam się do niej- chodź.
Złapałam ją za rękę i pociągnęłam w jego stronę.
- Hej -powiedziałam, gdy byłyśmy już przy nim- Jesteś nowy? -dodałam, kiedy się odwrócił.
- Tak. -odpowiedział i uśmiechnął się, tak ślicznie, że prawie bym zemdlała, ale musiałam się o nim jeszcze czegoś dowiedzieć, a po za tym nie chciałam wracać do tematu koni..
- Do której klasy chodzisz? -zaczęłam przesłuchanie.
Chłopak nie na wszystkie pytania odpowiadał tak chętnie, no ale przynajmniej się dowiedziałam, że jest w naszym wieku, może będzie chodził do naszej klasy ...bardzo bym tego chciała..., że mieszka całkiem niedaleko Iris (ale mu o tym nie wspomniałyśmy) u swojego wujka.
Artie? ;3
czwartek, 3 listopada 2016
Od Artiego
Paryż mnie już znudził... no bo ile można podziwiać jedną wierzę? Szczerze mówiąc nie ma w niej nic takiego wyjątkowego. Ale niech głupcy wydają oszczędności życia żeby zobaczyć to wyrafinowane bezguście. A może by tak odwiedzić wuja? Ciekawe czy się za mną stęsknił...
***
Błyskawicznie znalazłem się pod drzwiami jego domu. Przeczesałem włosy dłonią i zapukałem do drzwi, zjawił się w nich wuj.
- Artie... - zilustrował mnie wzrokiem.
- Też się cieszę że cię widzę! - uśmiechnąłem się.
- Czego tu szukasz?
- Pomieszkam trochę u ciebie, to nie problem prawda? - spytałem hipnotyzując go.
- Ależ skąd, wchodź. Zostań ile chcesz. - uśmiechnął się.
Odwzajemniłem gest i wszedłem do środka. Wybrałem sobie pokój, nie chcąc siedzieć w czterech ścianach postanowiłem się przejść. Doszedłem do szkoły, była ona naprawdę duża. Chyba urozmaicę sobie chwile i się zapiszę...
- Hej. - usłyszałem nagle za sobą, były to dwie dziewczyny. - Jesteś nowy? - spytała.
- Tak. - odparłem i uśmiechnąłem lekko.
- Do której klasy chodzisz?
- Jeszcze nie wiem... muszę odwiedzić dyrektora. Na pewno do ostatniej. - odparłem.
?
***
Błyskawicznie znalazłem się pod drzwiami jego domu. Przeczesałem włosy dłonią i zapukałem do drzwi, zjawił się w nich wuj.
- Artie... - zilustrował mnie wzrokiem.
- Też się cieszę że cię widzę! - uśmiechnąłem się.
- Czego tu szukasz?
- Pomieszkam trochę u ciebie, to nie problem prawda? - spytałem hipnotyzując go.
Odwzajemniłem gest i wszedłem do środka. Wybrałem sobie pokój, nie chcąc siedzieć w czterech ścianach postanowiłem się przejść. Doszedłem do szkoły, była ona naprawdę duża. Chyba urozmaicę sobie chwile i się zapiszę...
- Hej. - usłyszałem nagle za sobą, były to dwie dziewczyny. - Jesteś nowy? - spytała.
- Tak. - odparłem i uśmiechnąłem lekko.
- Do której klasy chodzisz?
- Jeszcze nie wiem... muszę odwiedzić dyrektora. Na pewno do ostatniej. - odparłem.
?
Subskrybuj:
Posty (Atom)